środa, 22 maja 2013
Rudzielec :)
Powyższy piegus powstał już dość dawno (na specjalne zamówienie mojej mamy - która, jak łatwo się domyślić - jest Ruda!:p ) i zdążył mnie opuścić :p
W ręku dzierży oczywiście królika - moje małe zboczenie :)
A, że za oknem wiosna/lato jak się patrzy to nosi ogrodniczki - ot takie skojarzenie ze słońcem.
Za 2 dni weekend ^^ A w przyszłym tyg tylko do środy w pracy, a później zasłużony (krótki bo krótki, ale jest!) wyjazd :)
Życzę wszystkim leniwego, 'tulaśnego' wieczoru !
danusiowa.
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Zeległości !
Ostatnio cierpię na chroniczny brak czasu - co przejawia się również tutaj :p
Ale jak tylko mam wolną chwilę to coś tam dziubie - postaram się w najbliższym czasie nadrobić blogowe zaległości. Na publikację czeka lalka Rudzielec i pierwsza w życiu poducha. Uszyłam także wraz z Mamą zasłony do sypialni, a kiedy już dzięki niej wiedziałam jak to zrobić poszłam za ciosem i powstały też zasłony i firany do salonu (all na szelkach).
Dzisiaj prezentuje królika - uszytego (na podstawie książki z serii "Tilda") jeszcze przed Wielkanocą:
Uchaty trafił do małego (raptem 2-misięcznego !) Jasia :) ciężko powiedzieć czy mu się spodobał ale fakt, że patrzył się na niego kilka h jest chyba dobrym znakiem :P
Ale jak tylko mam wolną chwilę to coś tam dziubie - postaram się w najbliższym czasie nadrobić blogowe zaległości. Na publikację czeka lalka Rudzielec i pierwsza w życiu poducha. Uszyłam także wraz z Mamą zasłony do sypialni, a kiedy już dzięki niej wiedziałam jak to zrobić poszłam za ciosem i powstały też zasłony i firany do salonu (all na szelkach).
Dzisiaj prezentuje królika - uszytego (na podstawie książki z serii "Tilda") jeszcze przed Wielkanocą:
Uchaty trafił do małego (raptem 2-misięcznego !) Jasia :) ciężko powiedzieć czy mu się spodobał ale fakt, że patrzył się na niego kilka h jest chyba dobrym znakiem :P
Miłego wieczoru życzy danusiowa.
niedziela, 10 marca 2013
Kótko o czymś co miało być owcą
Zapowiedziana - pierwsza w życiu maskotka 'nie-owca'. Zastanawialiśmy się z G. co przypomina ale nie wiemy. Jakieś pomysły?
czwartek, 7 marca 2013
Z cyklu: początki szycia :)
Ostatnio w ogóle nie mam czasu na naukę szycia i szydełkowanie. Wszystko spowodowane jest przeprowadzką która pochłania praktycznie cały czas poza pracą. Przydasie szyciowo-szydełkowe leżą gdzieś w stercie nierozpakowanych kartonów pokrytych warstwą pyłu, a mnie aż roznosi żeby coś tam zmajstrować. No trudno, będę musiała jeszcze trochę poczekać - nawet nie mam gdzie aktualnie postawić maszyny :p Aby choć trochę zaspokoić moją chęć tworzenia zaglądam na różne blogi w poszukiwaniu inspiracji i kombinuje, co by tu zrobić jak już znajdzie się czas :)
Poniższe woreczki zapachowe były praktycznie pierwszą rzeczą która powstała na mojej maszynie. są proste w szyciu i można na nich poćwiczyć różne ściegi, wszywanie aplikacji, obrębianie itp - więc myślę, że są 'takie akurat' na naukę. Początkowo chciałam wypełnić je suszoną lawendą ale niestety nie udało mi się jej nigdzie kupić więc wpakowałam w nie zawartość saszetek zapachowych które można dostać w każdej drogerii :p
Jakiś czas temu udało mi się jeszcze zmajstrować na maszynie koślawe coś co miało być owcą :p chciałam spruć jak zobaczyłam efekt końcowy ale mój G jak ją zobaczył to zabrał i w ten oto sposób ocalała :p jak znajdę w kartonach to pokażę :)
Etykiety:
danusiowa,
danusiowa with love,
handmade,
łucznik,
maszyna do szycia,
sewing,
sewing machine,
szycie,
woreczki,
woreczki zapachowe,
zaszydelkowani,
zaszydełkowani
niedziela, 10 lutego 2013
Aaaaaaaaaa !!!
Od dawna o niej marzyłam. I wiecie co? - dostałam na Walentynki od mojego G :) Według niego jest to prezent mało romantyczny, ale jak dla mnie najlepszy jaki mogłam dostać ! I wiem, że Walentynki dopiero w czwartek ale G. chyba nie mógł się doczekać żeby mi ją dać :p Od razu zamówiłam na allegro całe mnóstwo materiałów (z wyborem nie było problemu bo już od dawna przeglądałam je w nadziei, że kiedyś dorobię się własnej maszyny), trochę dodatkowych akcesoriów Łucznika i teraz czekam z niecierpliwością aż przyjdą :)
Nie mam zielonego pojęcia o szyciu, ale wszystkie kobiety w mojej rodzinie to potrafią więc mam nadzieje, że odziedziczyłam tą umiejętność genetycznie :)
Nie mogę się już doczekać, aż nauczę się podstawowych rzeczy i będę mogła tworzyć poszewki, tildy, maskotki, t-shirty i całe mnóstwo innych rzeczy.
Soooooooooo happy!
PS. Jeżeli znacie jakieś fajne adresy sklepów internetowych z ciekawymi materiałami w rozsądnej cenie i różnymi dodatkami pasmanteryjnymi albo blogów z poradami dla świeżaków będę wdzięczna za podzielenie się nimi. Wszelkie porady również niezwykle mile widziane:)
niedziela, 20 stycznia 2013
Zimowy królik :)
Jutro trafi w ręce nowych właścicieli i jestem przekonana, że będzie mu u Nich baaaardzo dobrze.
Jako, że zima na dobre rozgościła się za oknem Królik dostał czapkę i szalik. Sweterek ma trochę przykrótki i wieje mu po nerkach stad pewnie jego lekko smutna mina. Pluszak powstał całkowicie ze wzoru własnego pomysłu stąd to drobne niedociągnięcie :p
Mam nadzieje, że pomimo gołego brzucha jutro się spodoba :)
danusiowa.
środa, 16 stycznia 2013
Imoł bunnies x_X
Para Imołowatych Królików powstała na prośbę mojego Przyjaciela i Siostry. I oto są ! Ich wspólna sielanka w koszyku na włóczki nie potrwa zbyt długo ponieważ jeden wyląduje pod lusterkiem samochodowym, a drugi ... w sumie nie wiem gdzie:p
Oba powstały z przerobionego na własne potrzeby wzoru - > UGLY BUNNY
Bardzo dobrze sprawdzają się jako poduszki na igły :)
W tym przypadku zakończenia "I żyli długo i szczęśliwie... " niestety nie będzie :p
Subskrybuj:
Posty (Atom)








